Fitnessowy aspekt bloga oraz jak autor radzi sobie z przestojem w treningu.

Od czasu konkursów na blogu niewiele się działo w kwestii treningów i fitnessu. Są ku temu powody generalnie leżące po stronie spraw organizacyjno-zawodowych autora, ale też drobnej kontuzji pleców, natomiast zdecydowanie chcę kontynuować treningi (oraz pisanie dla Was).

4663596277_fe9141a8bdW okresie przestoju mimo wszystko kontynuowałem kontakt z siłownią – bo wiem, że nie ma nic gorszego w treningu niż zupełne odpuszczenie sprawy. Jak najczęściej wskakiwałem choćby na 30-40 minut na rower stacjonarny lub poziomy. Chcę utrzymać pewien poziom metabolizmu i nawyk treningu.

Zupełne odpuszczenie treningów jest masakrą, na szczęście siłownia ma tę wielka zaletę, że pozwala na wybranie partii mięśni do treningu. Np. masz kontuzję kolana – nic nie stoi na przeszkodzi by ćwiczyć górę. Masz jakiś problem z górnymi partiami mięśni? Można odpuścić, ale pracować z dołem 😀

Co do fitnessowego aspektu bloga – osobom zniecierpliwionym i pragnącym nowych wpisów, przypominam, że ten blog jest kontynuacją blogspotowej Siłowni Fitness, gdzie jest trochę materiału do przeczytania i mocno Was zapraszam do zaglądnięcia tam!