Motoryzacyjne mity #9. Auto klasy premium – tańsze, ale starsze?

Kupiłem 10-16 letnie auto klasy premium lub z wysokiego segmentu E, mam tylko jeden problem nie stać mnie na właściwy serwis – niestety często zdarza się w naszym pięknym kraju, że ktoś kupuje sobie okazyjnie luksusową limuzynę segment F albo wypasionego SUVa. Nie wiem… w celu pokazania się przed sąsiadami, znajomymi, zaimponowania dziewczynie, kochance niepotrzebne skreślić … i się zaczyna, nagle okazuje się, że komplet opon do naszego audi Q7 lub A8 kosztuje dwie średnie krajowe, tarcze hamulcowe kosztują krocie, a są zainstalowane 4 potężne wentylowane i zaczynamy kombinować. Może jakieś używane opony, może jakieś nalewki (opony bieżnikowane), wstawienie używanej, zwichrowanej tarczy hamulcowej. Takie praktyki to droga na cmentarz, ciężkie auta z mocnymi silnikami typu V6 lub nawet V12 (też idzie takie audi A8 kupić w dobrej cenie) wymagają serwisu klasy premium, tutaj nie można iść na żadne kompromisy.

Jeżeli nas na to nie stać – kupmy auto klasy kompakt albo segment B (segment B w ostatnich latach mocno „urósł ‘’ i stał się bardziej bezpieczny). Lepiej już jeździć w pełni sprawnym Fordem Focusem niż rozlatującą się trumną na kołach, ale za to klasy premium.

Andrzej Nowacki