Motoryzacyjne mity #7. Bezpieczeństwo. Jazda dzień po alkoholu

Byłem wczoraj na imprezie wypiłem za dużo ale po południu po obiedzie na drugi dzień mogę spokojnie prowadzić – Najwięcej zatrzymań ludzi prowadzących po alkoholu to nie osoby które wsiadły z premedytacją za kółko zaraz po spożyciu, ale właśnie ludzie zatrzymani na drugi dzień. Organizm dorosłego faceta spala 10 gram alkoholu na godzinę i nie da się tego przyspieszyć, odsyłam do kalkulatorów, choć te nie mogą stanowić podstawy o decyzji dotyczącej prowadzenia samochodu.

Jeżeli przesadziliśmy a musimy gdzieś jechać na drugi dzień, jedynym rozwiązaniem jest poddanie się badaniu alkomatem, najlepiej na komisariacie Policji – nie powinni na dzień dzisiejszy stwarzać problemów, lub zbadać się prywatnym alkomatem, ale tutaj uwaga alkomaty to czułe urządzenia i należy podchodzić ostrożnie do tanich, w dodatku niekalibrowanych regularnie, alkomatów. Najlepszym rozwiązaniem jest po prostu nie prowadzić dnia następnego, bo nawet jeżeli stężenie jest 0.00 to po imprezie jesteśmy zmęczeni, wszystkie toksyny nie zostały jeszcze wydalone z organizmu i w takich warunkach nie będziemy idealnymi kierowcami.

Nie wożę apteczki w aucie, bo i tak nie umiem udzielać pierwszej pomocy, a w razie jakiegoś zdarzenia ograniczę się jedynie do wezwania odpowiednich służb, bo przecież mogę zaszkodzić poszkodowanym swoim nieprofesjonalnym podejściem – apteczka nie jest wyposażeniem obowiązkowym, a moim zdaniem powinna być. Za nieudzielenie pomocy jest odpowiedzialność karna, ale nie teraz o tym chcę pisać. Jeżeli dojdzie np. do przerwania tętnicy mając prostą, ale spełniającą jakieś minimalne wymagania apteczkę i minimalną wiedzę z pierwszej pomocy jesteśmy wstanie zatamować krwawienie i poszkodowany doczeka przyjazdu profesjonalnych ratowników w innym razie może się wykrwawić na śmierć po 10 -15 minutach.

Polecam:

Motoryzacyjne mity #6. Skrzynia manualna… należy unikać automatycznej?