Śniadanie angielskie czy śniadanie wegetariańskie?

Śniadanie angielskie ma złą opinię wśród osób zajmujących się dbaniem o formę. Mnóstwo mięsa, białe pieczywo, do tego wszystko ociekające tłuszczem… ciężkostrawne i kaloryczne. Śniadanie odpowiednie dla górnika z Walii czy dockera z Liverpoolu pod koniec XIX wieku, ale kto z nas teraz jest w stanie przepalić bombę kaloryczną, którą jest angielskie śniadanie… a to śniadanie jest dla faceta smaczne! W tym jest problem. Problem duży widząc brzuchy dosłownie „wylewające się” na plaży.

Moja skromna wariacja na temat angielskiego śniadania: 2 parówki wegetariańskie smażone, 2 jajka od kury z wolnego wybiegu (moja druga połowa z resztą innych nie chce kupować), keczup, trochę zieleniny.

wegesniadanieJednak nawet takie „angielskie” śniadanie w wersji light jestem w stanie przepalić tylko wykonując od rana jakiś wysiłek fizyczny, np załatwiając swoje sprawy bez samochodu (szybki, energiczny marsz zamiast wożenia 4 liter autem), do czego Cię – o ile pogoda dopisze – też namawiam.

chlebDo tego wszystkiego oczywiście był chleb pełnoziarnisty. Takie „ciężkie”, pełnoziarniste pieczywo jest zdrowsze i nasyca nas na dłużej niż białe pieczywo.