Kebab jakiego nie dostaniecie na mieście ;)

Już od jakiegoś czasu Remigiusz mnie namawiał do popełnienia wpisu o moich kulinarnych dokonaniach. Tak więc w końcu uległem i postanowiłem podzielić się ostatnią kreacją w mojej kuchni. W końcu Prywatny INV€$TOR nie siedzi tylko przed wykresami 😉

Dziś pokażę danie, którego raczej nie dostaniecie w żadnym z punktów na mieście: kebab wieprzowo-wieprzowy 🙂

Nie, nie jąkam się, to nazwa z premedytacją.

Składniki:

  • składniki

    Polędwiczka wieprzowa

  • Boczek w plasterkach
  • Tortilla (można zrobić samemu, ale mi jakoś nie wychodzi)
  • Trochę sałaty (lub gotowego mixu sałat)
  • Pomidory
  • Papryczki jalapeño
  • Ogórek
  • Czerwona cebula
  • Żółty ser
  • Jogurt naturalny
  • Czosnek
  • Pół cytryny
  • Majonez
  • Czarnuszka
  • Zioła prowansalskie lub dalmatyńskie
  • Pieprz ziołowy
  • Sól

Przygotowanie:

sos czosnkowy

Na początek robimy sos czosnkowy: do miseczki wrzucamy jogurt naturalny (około 100g, ja używam greckiego) do tego czosnek (3-4 ząbki) obieramy i wyciskamy do jogurtu. Dorzucamy czarnuszkę, pieprz, sól i zioła wg uznania, 2-3 łyżki majonezu żeby zagęścić i potem mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji i pod przykryciem odstawiamy do lodówki, żeby się przegryzł.

 

Drugi etap to przygotowanie mięsa. Polędwiczki kroję na paski i z solą oraz pieprzem piekę na grillu (można też podsmażyć na patelni – zwykłej lub grillowej). Do tego podsmażam też plasterki boczku.

smażenie

Przygotowanie warzyw: posiekać sałatę (lub otworzyć paczkę z mixem sałat), pokroić ogórek w słupki, jalapeño pokroić w pół krążki, cebulę w piórka, pomidory na płaskie półplasterki, zetrzeć żółty ser na tarce. W piekarniku w temperaturze 50-60 stopni rozgrzać tortillę (max 2 minut – później robi się twarda) i przechodzimy do etapu układania zawartości.

Tortillę na około ¾ powierzchni (zostawiamy część do zagięcia) smarujemy ketchupem. Następnie na środku na posmarowanej części układam boczek, sałatę, podsmażone paski polędwiczki wieprzowej, to smaruję sosem czosnkowym, dorzucam ogórka, cebulę, papryczki jalapeño, pomidorki, skrapiam sokiem wyciśniętym z cytryny, przykrywam żółtym serem i składam oba skrzydełka tortilli przykrywając jak najwięcej zawartości. Nieposmarowaną i bez składników część zawijam na wierzch by stworzyć „dno” kebabu. By się nam nie rozleciało pod zagięcie dorzucam trochę startego sera (posłuży nam za klej) i całość pakuję do opiekacza na kilka minut (aż się ser nie rozpuści).

I na talerz…

W efekcie otrzymujemy własnego fast-fooda, którego ciężko dostać na mieście, bowiem jest z eleganckiej polędwicy wieprzowej i boczku – czyli czegoś czego mi brakuje najbardziej w tych daniach 🙂

Życzę smacznego – Bogusz